Nie ważne w jaki sposób, ale wygrany mecz to wygrany mecz – Ignacy “Skarka” Skrażyński, zawodnik Husarion TM

Czas na update! – PATCH 1.67.0B
20 października, 2021
PLAY-OFFY LIGI AKADEMII – NA MIDZIE #14
28 października, 2021

Wreszcie mieli okazję przeprowadzić wywiad i to w dodatku z naprawdę wyróżniającą się osobą. Ignacy “Skarka” Skrażyński zdobył w ubiegłym tygodniu aż trzy nagrody, które są przyznawane automatycznie przez system arrMY. Młody i niezwykle utalentowany zawodnik jest na dobrej drodze, by lada moment przebić barierę dziesięciu tysięcy godziny w Counter Strike: Global Offensive. Przekonajcie się sami, jak wygląda perspektywa tego gracza w kilku kwestiach.

Jak dołączyłeś do Husarion?

Historia jest prosta. Patryk “Patarika” Chowaniec oraz Bartłomiej “Masi” Łacheta tworzyli drużynę i zaprosili do niego Szymona “Sokkana” Wydrę. Szymon napisał do mnie i Darka “Salutema” Skraburskiego, czy chcielibyśmy spróbować swoich sił w teamie. Sokkana i Salutema znałem już wcześniej z rozgrywek na Faceit, a z Patarikiem i Masim miałem do czynienia pierwszy raz, ale dogadujemy się i gra nam się ze sobą naprawdę dobrze. Podchodziłem do tego wszystkiego z rezerwą. Co prawda chciałem gdzieś spróbować swoich sił, ale gdyby coś mi nie pasowało, to nie trzymałbym się drużyny na siłę. Na szczęście jest zupełnie odwrotnie.

Organizacja Husarion posiada aż 5 składów. Czy rozgrywacie sparingi między sobą?

Do Husarion oficjalnie dołączyliśmy dopiero kilka dni temu, więc nie mieliśmy jeszcze okazji. Główny powodem naszego angażu była potrzeba opłacania lig, serwerów itd. Nie śledziłem też poczynań chłopaków, którzy obecnie znajdują się w organizacji ale wiem, że jeden team wybija się ponad resztę. Według mnie, można byłoby się skupić na maksymalnie dwóch teamach, ale to właściciel podejmuje decyzje. Taka liczba ekip wiąże się z wymogiem większej pracy, chociażby jeśli chodzi o postowanie na fanpage’ach.

Główny skład obecnie zajmuje miejsce w Lidze Masters i radzi sobie nie najgorzej. Twoja drużyna póki co rozgrywa mecze w Lidze Open, ale powiedz mi: w czym według Ciebie jesteście lepsi? 

Według mnie jesteśmy lepsi. Niewiele, ale jednak lepsi. Wskazują na to wyniki i to, że gramy ze sobą zaledwie od dwóch miesięcy. Na papierze wygląda to po prostu solidniej. Co prawda w rankingu cybersportu to chłopaki są o jedno miejsce wyżej od nas, ale to kwestia czasu, że się to zmieni.

Jak wygląda wasz dzień treningowy?

Trójka z nas pracuje i tylko ja wraz z Masim chodzimy do szkoły. Z tego względu najczęściej nasze treningi zaczynają się około godziny 19:00. Zaczynamy od omawiania zagrań, błędów itp., a po tym wchodzimy na mapę by ćwiczyć nowe taktyki. Duży udział w naszym zespole ma Adrian “MeYdeY” Madej, który jest trenerem – jego pomoc jest naprawdę duża. Później przychodzimy do rozgrywania PCW, ale pomiędzy spotkaniami również rozmawiamy co wymaga zmiany, a co poprawy. Po zakończonym dniu treningowym znowu dyskutujemy wraz z drużyną i trenerem przy okazji wyciągając mnóstwo wniosków. Ostatnio zauważyliśmy, że mało gramy dworem na de_nuke i w kolejnych spotkaniach położyliśmy na to większy nacisk. Rezultat był jak najbardziej pozytywny. Naprawdę spora jest w tym zasługa MeYdeY’a, któremu pomagał kiedyś Kubik. Pod koniec sezonu w ESEA mieliśmy rozpisane wszystkie najważniejsze informacje na temat przeciwników – rundy pistoletowe, rundy force i full, czy też rundy eco. Doskonale wiedzieliśmy, jak zachowa się przeciwnik przez co czasami miałem wrażenie jakbym grał na radarhacku.

Osiągnąłeś najlepsze statystyki jako zawodnik w poprzednim tygodniu. Jak się z tym czujesz?

Byłem bardzo zaskoczony. Dowiedziałem się o tym od MONSTERJD, który wysłał mi wiadomość na steamie z zapytaniem, skąd mam taką kartę. W pierwszej chwili nie mogłem nawet tego sprawdzić, bo byłem po formacie komputera. Jest to na pewno pozytywne wyróżnienie.

Co wyróżnia Ciebie jako zawodnika spośród innych graczy?

Nie uważam się za lepszego. Co prawda gram coraz lepiej, ale wszystko wymaga czasu. W ciągu 2,5 roku nabiłem 9600h i widzę progres w swoich umiejętnościach z miesiąca na miesiąc. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że jest to moja pierwsza gra komputerowa. Wcześniej grałem tylko na konsoli w FIFĘ i Rocket League. Przygodę z CS-em zacząłem na swoim starym laptopie, gdy Counter Strike był czasowo darmowy. Spróbowałem i naprawdę się wkręciłem.

Czego brakuje zawodnikom z podziemia, żeby przebić się do mainstreamu? Gracze mają obecnie mnóstwo możliwości.

Według mnie wciąż brakuje miejsca dla zawodników, które pozwalałoby przebić im się gdzieś wyżej. Nie wiem, jak było kiedyś, ale ponoć teraz jest łatwiej. Wciąż to jednak nie jest prosta droga, ale chyba też taka nie powinna być.

Co najlepiej odzwierciedla umiejętności zawodnika i drużyny?

Nie ważne w jaki sposób, ale wygrany mecz to wygrany mecz. Jeśli drużyna wygrywa to oznacza, że są dobrzy. Nie kojarzę ekip, które wygrywały samymi taktykami. Zawsze lubiłem oglądać mecze Los Kogutos, którzy nie puszczali W i nacierali na swojego przeciwnika.

Jakie plany na przyszłość ma twoja ekipa?

Celujemy przede wszystkim w sukcesy na ESEA. Wciąż mamy zamiar uczestniczyć w kwalifikacjach do różnych turniejów. Jeśli chodzi o arrMY, to Liga Open nie jest w moim odczuciu na tyle wymagająca, by przykładać do niej dużo uwagi. Jest tam jedynie kilka drużyn, które mają coś do pokazania – można je policzyć na palcach jednej ręki.